Na tym oto blogu mam zamiar co jakiś czas umieszczać przykłady wyjątkowo dobrych aplikacji na Facebooku, tych starszych i tych nowszych, zaskakujących pod względem oryginalności, przyjemności z korzystania i sprytnej formy reklamy. W pierwszej odsłonie tego cyklu przedstawię w moim mniemaniu jedną z najlepszych aplikacji, z jakiej dane mi było korzystać – Media Monster Wars.
Read the rest of this entry »
Statystyki serwisu All Facebook mówią same za siebie – ponad kilkadziesiąt milionów użytkowników używa najpopularniejszych aplikacji Facebooka. Nietrudno więc nie dostrzec ich potencjału, także reklamowego. Poniżej przedstawię przegląd najpopularniejszych aplikacji, które mogą stać się dla marketingowców przydatną inspiracją.
Read the rest of this entry »
„Spędzasz czas z rodziną? To dobrze. Mężczyzna, który nie spędza czasu z rodziną, nigdy nie będzie prawdziwym mężczyzną.”
Read the rest of this entry »
Ochrona danych osobowych i facebook to tematy, które najlepiej ilustruje fakt „wycieku” prywatnych zdjęć jego twórcy – Marka Zuckerberga. Imię i nazwisko, rodzina, miejsce zamieszkania, stan majątku – to zawsze budziło zainteresowanie urzędów skarbowych, ZUS-u i złodziei niezrzeszonych. Nasze zdjęcia, miejsce pobytu i plany na przyszłość mogą śledzić cyberstalkerzy – nowa, związana z rozwojem technologii grupa prześladowców. Największe zainteresowanie budzą jednak informacje dotyczące naszych zainteresowań, hobby i zajęć – w świecie współczesnego dane takie są na wagę złota. Ich zdobycie, obróbka i sprzedaż przynoszą olbrzymie zyski – nic więc dziwnego, że zajmujący się tym ludzie prześcigają się w wymyślaniu sposobów na ich wyłudzanie.

Read the rest of this entry »
Stanisław Lem utrzymywał, że dopóki nie odkrył internetu, nie wiedział, że na świecie jest tylu idiotów. Parafrazując Mistrza – dopóki nie odkryłem facebooka, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu niespełnionych farmerów (nie, nie miało to na celu porównania ich z nieszczęsnymi idiotami – nie narażałbym się kilkudziesięciu milionom ludzi, prawda?). Po kilku minutach spędzonych z łopatą trzeba by użyć naprawdę silnej argumentacji (czytaj: długiego i solidnego kija) by zmusić mnie do powrotu – a świat kolorowych pikseli zrobił to bez większego wysiłku.

Read the rest of this entry »